Po kilku dniach wiosennego ulewnego deszczu, niebo zgotowało naszej kurytybskiej wspólnocie polonijnej miły prezent. W niedzielne przedpołudnie 11 listopada pojawiło się słońce wnosząc do Kurytyby i naszych serc szczególny powód do radości. W tym niedzielnym, słonecznym dniu odbywają się uroczystości z okazji 94. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Konsul Generalny RP p. Marek Makowski zaprosił wspólnotę polonijną oraz Brazylijczyków – przyjaciół Polski na uroczystą dziękczynną Mszę Świętą za Ojczyznę wolną i niepodległą. Wśród przedstawicieli społeczności polonijnej są obecni członkowie korpusu konsularnego, jak również zaprzyjaźnieni Brazylijczycy z Orlando Pessuti z byłym gubernatorem Parany na czele.

Uroczysta Eucharystia sprawowana była przez rektora PMK w Brazylii ks. Zdzisława Malczewskiego TChr w polskim kościele pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Kurytybie (Rua Emiliano Perneta 463). Koncelebrowali: ks. Wawrzyniec Biernaski, wincentyn oraz miejscowy proboszcz werbista ks. Mário José Steffen. Główny ołtarz pięknie przystrojono biało-czerwonymi kwiatami.

Eucharystię rozpoczynamy procesją do ołtarza z flagami Polski i Brazylii. Młodzież polonijna, z zespołu folkloru „Wisła”, odświętnie ubrana w kolorowe, polskie stroje ludowe, z dostojeństwem niesie w procesji nasze, szczególnie kochane i szanowane, symbole narodowe. Przed obrazem Królowej Polski i Polonii – Tej, która ze wzgórza jasnogórskiego króluje swoim dzieciom w kraju i rozsianym po świecie – młodzi z szacunkiem i miłością pochylają swoje głowy wraz z naszymi narodowymi sztandarami. Chór Jana Pawła II towarzyszy naszej procesji śpiewem pieśni, która wznosi nasze serca i ducha do Pana Wieków w szczerej i głębokiej podzięce za wolną, niepodległą Ojczyznę! Flagi naszych zaprzyjaźnionych krajów młodzi ustawiają z boku ołtarza. Chór rozpoczyna śpiew naszego hymnu narodowego, do którego włączają się gromkim głosem i rozradowanym sercem obecni w świątyni Polacy i potomkowie naszych dzielnych osadników. Po odśpiewaniu naszego hymnu, chór intonuje rytmiczny i melodyjny hymn Brazylii. W jego śpiew włączają się nasi przyjaciele Brazylijczycy, wraz z licznie obecną wspólnotą polonijną. Wzruszający i wymowny moment, kiedy my Polacy i potomkowie Piasta od pokoleń mieszkający w Kurytybie z radosnym i wzruszonym sercem śpiewamy dwa hymny narodowe. Dla mnie – polskiego imigranta z wyboru woli i pragnienia serca – jest to wymowny i bardzo przemawiający znak. Śpiewając hymn Polski i Brazylii wyrażamy miłość do dwóch Ojczyzn: Polski i Brazylii. Dla jednych ta pierwsza to, z urodzenia, ukształtowania duchowego i patriotycznego, wychowania i przez jakiś okres przebywania we wspólnocie narodowej, tam nad Wisłą. Dla drugich, tu mam na myśli osoby polskiego pochodzenia urodzone w Brazylii - w tym jakżeż gościnnym kraju, wypróbowanym w szczerej i historycznej do nas przyjaźni - śpiew polskiego hymnu z pewnością odnawiał i pogłębiał w ich sercach to, co najbardziej szlachetne, a co przekazali im w specyficznym testamencie ich rodzice. Śpiew hymnu brazylijskiego dla obywateli tego kraju to, z pewnością uzewnętrznienie ich patriotyzmu i miłości do kraju, który nie doznał tylu doświadczeń dziejowych, co nasz kraj. Dla potomków Piasta tu urodzonych, śpiew hymnu tego kraju to, również przejaw ich miłości do niego i więzi z wszystkimi jego obywatelami, którzy poprzez swoje pochodzenie etniczne reprezentują tutaj właściwie wszystkie narody świata… Dla nas Polaków urodzonych w Kraju nad Wisłą, żyjących i pracujących w Brazylii, śpiew hymnu tego kraju również uzewnętrznia jakiś charakterystyczny i zarazem symboliczny znak naszej integracji z tą bogatą, piękną ziemią, jak również jej serdecznymi mieszkańcami.

Msza sprawowana jest przede wszystkim w języku polskim. Jednak ze względu na uczestnictwo w uroczystej Eucharystii osób nieznających naszej mowy (czy to będą nasi przyjaciele Brazylijczycy, reprezentanci korpusu konsularnego, czy też osoby polskiego pochodzenia urodzone tutaj już w kolejnym pokoleniu emigracyjnym), pewne jej części wyrażamy po portugalsku. Chór Jana Pawła II śpiewał wszystkie pieśni polskie. Słowo Boże proklamowane było na przemian w dwóch językach. Refleksję religijno-patriotyczną wypowiedziałem natomiast w tutejszej mowie. W rozważaniu podkreślałem wartość i znaczenie dwóch instytucji, które podczas bolesnego okresu zaborów naszej Ojczyzny potrafiły podtrzymać polskość, a wraz z nią nasze wartości narodowe i patriotyczne. Właśnie dzięki sile i determinacji rodziny i Kościoła nasz Naród przetrwał najtrudniejszy okres swoich dziejów. Wyraziłem także naszą wdzięczność, szacunek wobec Brazylii i jej najszlachetniejszych synów, okazujących Polsce wsparcie i przyjaźń w okresie ciemnej, długiej nocy zaborów. Jedną z osobistości najbardziej zaangażowanych tu w Brazylii, jak też na arenie międzynarodowej, domagającej się wolności i niepodległości dla Polski był Ruy Barbosa. Ten szlachetny syn narodu brazylijskiego, prawnik, polityk, dyplomata, wiele razy w wystąpieniach publicznych w Rio de Janeiro i Petrópolis domagał się niepodległości dla Polski. Podczas międzynarodowej konferencji pokojowej w Hadze w 1907 r. podnosił głos w interesie wolnej, niepodległej Polski. Ruy Barbosa jest patronem Liceum Ogólnokształcącego w Warszawie. To jeden z konkretnych, zewnętrznych znaków wdzięczności Polaków wobec tego wielkiego Brazylijczyka.

Nie możemy zapomnieć wielu brazylijskich pisarzy, poetów, którzy w okresie ciemnej nocy zaborów wyrażali swoje sympatie wobec ujarzmionej Polski. Nilo Peçanha jako minister spraw zagranicznych Brazylii odegrał ważną rolę w kontaktach dyplomatycznych na rzecz wolnej Polski. Właśnie przez niego 17 sierpnia 1917 r. prezydent Brazylii Venceslau Brás wyrażał solidarność w dążeniach do uznania niepodległości Polski. Prezydent podkreślał, że po tylu cierpieniach nałożonych Polsce przez cudzoziemskie potencje, po przelaniu tyle krwi w obronie niepodległości innych narodów, nikt nie ma prawa odmawiać Polakom posiadania własnej ojczyzny.

Trzeba stwierdzić, że po stronie brazylijskiej mieliśmy wielu szczerych, oddanych przyjaciół i obrońców naszej niepodległości. Jest również faktem, że w ówczesnej stolicy kraju w Rio de Janeiro, przedstawiciele świata polityki brazylijskiej okazywało wiele sympatii i szacunku do marszałka Józefa Piłduskiego. Warto przypomnieć prezydenta Getúlio Vargasa, który organizując Nowe Państwo (Estado Novo) w 1937 r. proklamował nową, autorytatywną konstytucję, która inspirowała się na polskiej konstytucji marszałka Józefa Piłsudskiego. Chociaż ta konstytucja Brazylii nazywana była pejoratywnie „carta polaca” (polskie prawo) to, dla nas Polaków ma raczej znaczenie sympatyczne.

Należało również wspomnieć o przejawach jedności, miłości ze strony Brazylijczyków polskiego pochodzenia do kraju swoich przodków. Zacytowałem jedną z przedstawicielek Polonii, mieszkającej w Santanie koło Cruz Machado, która w latach osiemdziesiątych pisała o więzi z Polską w swoim wierszu zatytułowanym „Nie zapomnimy naszej Ojczyzny”. Potomkowie polskich osadników nie mogą zapomnieć o swoich braciach żyjących poza szeroką wodą, w starej Ojczyźnie, gdyż stamtąd wywodzą się ich korzenie. Poetka pisze o potrzebie spłacania sercem długu wdzięczności. Wdzięczności za co? Przecież każdy Polak, niezależnie od miejsca swego urodzenia, „otrzymał w genach” od swoich przodków całe bogactwo kultury, wiary, tradycji. Nie można z łatwością wyzbyć się tego, co jest charakterystyczne dla wszystkich wywodzących się z pnia Piastów. Jako wspólnota polonijna mamy wiele powodów do dumy z naszego polskiego pochodzenia. Mało było takich wydarzeń w naszych ponad tysiącletnich polskich dziejach, z których możemy się wstydzić. Wręcz przeciwnie: wydarzenia, ludzie, miejsca związane z naszymi braćmi winny być dla nas powodem do szczególnej dumy! Dzisiejsza wolna i niepodległa Polska, w której żyje tylu szlachetnych synów naszej Ojczyzny to, szczególny powód do radości i dziękczynnej modlitwy! Jako Polacy i potomkowie polskich osadników modlimy się za Polskę, ale także za Brazylię, bo wobec niej mamy także dług wdzięczności! Ten historyczny, ale również i współczesny! Niech na nasze dwa braterskie, zaprzyjaźnione kraje spływa Boże błogosławieństwo i opieka Czarnej Madonny mającej swoje sanktuarium na Jasnej Górze i w Aparecidzie.

Pod koniec uroczystej Eucharystii p. Konsul Generalny Marek Makowski skierował swoje słowo do obecnych oraz wręczył wysokie polskie odznaczenia przedstawicielom społeczności polonijnej: Marcosowi Domacoskiemu i Sergiuszowi Sikorskiemu. Odznaczeni wyrazili swoje podziękowanie i serdeczną wdzięczność. Po błogosławieństwie chór Jana Pawła II zaintonował „Boże coś Polskę…”!

Bezpośrednio po Mszy św. wszyscy uczestnicy udali się do salonu parafialnego, gdzie uczestniczyli w koktajlu ofiarowanym przez Konsulat Generalny. Nie zabrakło okazji do spotkania starych znajomych i przyjaciół. Tak, jak przy innych takich okazjach, w rozmowach krzyżowały się nie tylko przejawy głębokiej przyjaźni, długiej znajomości, ale także rozbrzmiewały na przemian języki polski z portugalskim. Miłym rozmowom, sentymentalnym wspomnieniom nie było końca…. Zdjęcia z uroczystości tutaj.

ks. Zdzisław Malczewski TChr
Rektor PMK w Brazylii


16 listopada 2012r. 207 Drukuj

Towarzystwo Chrystusowe

ul. Panny Marii 4, 61-108 Poznań, tel. +48 61 64 72 100

2014 - 2017 © Wszelkie Prawa Zastrzeżone

projektowanie, design, stron www, design,branding, projektowanie logo, aplikacje mobilne