Wszystko dla Boga i Polonii...

+ śp. brat Karol Ciskala



Po wybuchu wojny bracia i klerycy udali się do swoich domów, wielu rozproszyło się po całym świecie. Taki tułaczy los spotkał Karola Ciskałę. W domu Tkaczyków, położonym w lesie, odbywało się spotkanie miejscowej partyzantki. W nocy 16 kwietnia Niemcy otoczyli całe obejście. Tkaczykom udało się uciec do lasu, niektórych pojmano. Karol Ciskała schronił się na strychu obory. Niemcy wycofując się podpalili wszystkie zabudowania i brat Karol spłonął żywcem. W dzień odnaleziono spalone zwłoki i pochowano je na miejscu. Potem p. Borowski przeniósł doczesne szczątki i zostały one pochowane na cmentarzu radzanowskim. Zachowana jest płyta cementowa, krzyż nagrobny z pierwszą tablicą (obecnie mało czytelną). Prawdopodobnie żyje jeszcze ktoś z jego rodziny, który pielęgnuje grób i umieścił nową, czytelną tablicę.

ks. Bernard Kołodziej TChr